Tego przy trzepaku nie przegadaliśmy!

25 maj 2021 | Blog

Współcześni rodzice z nostalgią wspominają lata 80 czy 90, kiedy podwórko i przysłowiowy trzepak były centrum rozwoju kultury i sportu, integracji i edukacji życiowej młodego pokolenia. Na portalach społecznościowych regularnie pojawiają się prześmiewcze mamy, krytykujące dzisiejszą cyfryzację wśród dzieci i młodzieży, porównując ją jednocześnie z cudownymi latami naszej młodości. Kiedyś to było … Wszyscy więcej rozmawiali, spotykali się, dzieci były grzeczniejsze i spędzały czas w gronie rodziny a nie przed komputerem. Wszystko było jakieś lepsze …Spójrzmy jednak na te cudowne lata z trochę innej perspektywy. Dzieciństwo w latach 80 czy 90 zeszłego stulecia to czas spędzony głównie według podwórkowych zasad życia. Poranna pobudka, mycie zębów, plecak, kromka chleba zjedzona w locie albo po drodze do szkoły i szybki bieg, żeby się nie spóźnić „do budy”. Koniec lekcji ok 13:30 ale potem jeszcze mecz piłki nożnej z kolegami na szkolnym podwórku. Gra trwała do pierwszej dziury w nowych sztruksach albo pobrudzenia białej koszulki, co oznaczało kłopoty w domu. Po powrocie ok 15:00 szybkie odrabianie lekcji, schowanie brudnej koszulki, spakowanie się na jutro, zaścielenie łóżka z rana, pochłonięcie schabowego z ziemniakami i już o 16:00 byliśmy na podwórku. A tam? Przygody, rozmowy, rozgrywki ,bójki, wyzwiska, dachy, śmietniki, rowery, jeziora i tak dalej. Potem wystarczyło już tylko wrócić wieczorem o wyznaczonej godzinie, nie mieć żadnych siniaków, nie zgubić kluczy od domu, szybka kąpiel i kolejny wspaniały dzień za nami. A gdzie cykliczne spotkania rodzinne z dzisiejszej POZYTYWNA DYSCYPLINA?Jesper Juul powiedział kiedyś, że” Rodzina to miejsce, w którym dzieci zdobywają umiejętności społeczne znacznie wykraczające poza samo odkurzanie czy zmywanie naczyń”. W którym momencie tamtych dni rozmawialiśmy z rodzicami o emocjach, ekonomii, marzeniach? Jak się ma dzisiejsze podejście do budowania relacji z czasami, kiedy najważniejszą zasadą było nie robić problemów: zjeść warzywa do obiadu, odrobić lekcje, wrócić wieczorem na czas. Z rodzicami można było całymi dniami zamienić tylko 3 zdania. Edukacja seksualna, asertywność, komunikacja interpersonalna czy radzenie sobie ze stresem to wiedza i umiejętności, w których ekspertami byli starsi koledzy z podwórka. Dzisiaj, w dobie Internetu i multimediów zamiast kaskadowej edukacji podwórkowej, rola ta wraca do rodziny. Pojawia się tylko pytanie, skąd my jako rodzice mamy wiedzieć jak to robić? Tego przy trzepaku nie przegadaliśmy! Na szczęście z pomocą przychodzą nam kolorowe czasy warsztatów, podcastów czy książek wspierających rodziców w tym życiowym wyzwaniu. Czasem sama intuicja nie wystarcza. Czasy, kiedy boisko i ławeczka było centrum młodzieżowego wszechświata już dawno za nami. Zastanawiam się jedynie, jakby wyglądał nasz dzień życia, gdybyśmy już w latach 80/90 mieli Internet mobilny, smartfony czy PlayStation 5. Ilu z nas tak naprawdę grałoby na podwórku w „grzyba” pilnikiem a ilu w Wiedźmina 3 w swoim pokoju. Jak wyglądałby nasz dzień, gdyby zamiast krzyków domowych i pretensji o nasze błędy rodzice zadawali pytania pełne ciekawości i zapraszali nas do planszówek i wspólnych podróży. Oczywiście takie domy również istniały w tamtych latach ale podobnie jak Internet, który też już działał na świecie, było to raczej rzadkie zjawisko w naszej rzeczywistości. Nie popadajmy zatem w stan, w którym tak łatwo jest oceniać czy komentować dzisiejsze dzieci i młodzież, tylko dlatego, że sami nie musieliśmy się mierzyć z ich zagrożeniami. Te cudowne lata to również okres, w którym widok ojca bijącego dziecko w centrum miasta był akceptowalny jak zabranie dziecku połowy pieniędzy z komunii. Dzisiaj przemoc rodzicielska dalej stanowi problem ale wydaje się, że jego skala jest nieporównywalna do czasów „pasem i klapsem” płynących. Nie wszystko było jednak lepsze…Dlatego właśnie tak ważne jest, aby spojrzeć na proces wychowywania przez pryzmat czasu. Zrozumieć, że dzisiejsze dzieci i młodzież nie mają ani trudniej ani łatwiej, mają inne szanse i inne zagrożenia. A w tych nowych czasach, my nie możemy pozostać starymi rodzicami, musimy podążać za zmianami, aktualizować się z dziecięcymi potrzebami, być czujnymi i uważnymi dorosłymi. Dzisiaj to my jesteśmy a przynajmniej możemy być ekspertami dla naszych dzieci i jedyny powód, dla którego dziecko miałyby korzystać z sieci zamiast z nas pytając o życie to taki, że z tego prawa nie skorzystaliśmy. Bądźmy odważni i uważni – dzisiejsze trzepaki mogą być wszędzie.

Patryk Podraza

https://projektbusola.org/…/tego-przy-trzepaku-nie…

NAJNOWSZE WPISY

Szczęśliwe Dziecko czyli jakie?

Szczęśliwe Dziecko czyli jakie?

WIELKA PIĄTKA to zestaw cech osobowości, który w znacznym stopniu decyduje o tym, jak radzimy sobie w życiu. Dlatego właśnie warto nie tylko ją znać ale również rozwijać u siebie, dzieci czy swoich jakże uroczych nastolatków Te pięć cech osobowości może wpływać na ich...

Przykładowy blogowy wpis testowy

Przykładowy blogowy wpis testowy

Lorem Ipsum jest tekstem stosowanym jako przykładowy wypełniacz w przemyśle poligraficznym. Został po raz pierwszy użyty w XV w. przez nieznanego drukarza do wypełnienia tekstem próbnej książki. Pięć wieków później zaczął być używany przemyśle elektronicznym,...

Szkolenie z komunikacją w tle za nami.

Szkolenie z komunikacją w tle za nami.

Kolejne szkolenie z komunikacją w tle za nami. Warsztat pod roboczym tytułem :Jak nie zostać autobusem? Umiejętność prowadzenia rozmowy jest jak bieganie - prawie każdy przed psem ucieknie ale zeby przebiec maraton? to już nie koniecznie . To umiemy biegać czy nie?...